Magnificat anima mea Dominum

Od centrum Jerozolimy tylko 8 kilometrów – kiedyś małe miasteczko, dziś dzielnica Jerozolimy – Ain Karem. Przed nami dwa ważne miejsca, które zostały upamiętnione wybudowaniem dwóch pięknych kościołów: kościoła Nawiedzenia św. Elżbiety i kościoła św. Jana Chrzciciela. Kolejne zderzenie rzeczywistości z naszymi wyobrażeniami> Wracamy do tekstu Ewangelii. W zalezności od tego, jaką drogę do Ain Karem wybrała Maryja, to musiała przejść z Betlejem około 100, 120 kilometrów. Z pewnością to niemało dla brzemiennej kobiety, ale ogromna łaska jaką Bóg obdarzył i Ją samą, i zaawansowaną w latach Elżbietę, wymagała spotkania.   Na ścianach Magnificat w ponad 40 językach. Tradycja mówi, że Elżbieta powitała Maryję przy studni i tutaj Matka Zbawiciela wyśpiewała swoją modlitwę uwielbienia. Dziś to niezwykłe miejsce otoczone jest kolorową roślinnością. W kościele Jana Chrzciciela na lewo od ołtarza znajduje się grota, którą tradycyjnie wskazuje się jako pozostałość domu Zachariasza i Elżbiety.   Mamy to szczęście, że tutaj uczestniczymy we Mszy Św. Pełni wzruszenia modlimy się za brzemienną mamę, która jest wśród nas. Żartujemy, że z Polski miała tu więcej niż 100 kilometrów.

Tak mało chwil zostało do odlotu, że trudno cieszyć się wyjazdem do Jaffy. Pan Bóg wskrzesił tutaj za wstawiennictwem św. Piotra Tabitę. Tutaj także Jonasz zdecydował się wsiąść na statek do Tarszisz. My sami pospiesznie udajemy się do kościoła św. Piotra, wybudowanego na miejscu twierdzy krzyżowców. Świątynia przypomina wnętrza europejskich katedr, ale z naszym skupieniem coraz trudniej – nie chcemy wyjeżdżać. Przyspieszamy kroku przez malownicze uliczki i kręte zaułki, jeszcze spojrzenie na morze, jeszcze westchnienie do Pana i prawie pakujemy się na lotnisko. Prawie, bo każdy chce przywieść coś dla sienie i bliskich na pamiątkę – jak zawsze coś dla ducha (może różaniec) i coś dla ciała (kosmetyk z morza martwego) i przepyszne daktyle, żeby przy przeglądaniu zdjęć w domu coś przekąsić. . Wagę pamiątek zweryfikuje czas, pozamazuje w pamięci drobiazgi i wrażenia. Jednak urealnione miejsca opisane w Ewangeliach , będą powracały przy każdej modlitwie. Słowo boże nie raz jeszcze zostanie na nowo odczytane, coś innego skłoni do refleksji, coś innego zachwyci…
Śpiewajmy naszemu Panu pieśń dziękczynienia, bo wiele razy poruszył w nas czystą radość i zachwyt, bo umocnił Miłość.