„Nie wiedział bowiem, co należy mówić, tak byli przestraszeni” – Mk 9,6

Dziś dzień z górą Tabor. Nikt z nas nie wie, co powiedzieć. Nie rozumiemy tak jak apostołowie. Trochę ufności wystarczy – Chrystus przemieniając się ukazuje tylko tyle swojego bóstwa, ile ich serca mogą udźwignąć. My także czujemy się tu zagubieni, a refleksja każe pomyśleć o własnej małości.

Teraz jedziemy 9 kilometrów do Nazaretu. Mała wioska w czasach Chrystusa, a dziś 70-tysięczne miasto. Tradycja wskazuje na konkretne miejsce, gdzie mieszkała Święta Rodzina. Nad nim znajduje się kościół św. Józefa, zbudowany w 1914 roku na ruinach poprzedniej budowli. Tutaj Chrystus żył 30 lat w ciszy, pokorze i posłuszeństwie. Pewnie razem z rówieśnikami powtarzał wyuczone fragmenty Pisma, ale rozumiał je inaczej i pełniej, bo słowa proroków miał wypełnić własnym życiem. Znów nie wiemy, co powiedzieć. Z pomocą przychodzą słowa św. Jana Pawła II:

O milczenie Nazaretu, naucz nas skupienia i wejścia w siebie, otwarcia się na Boże natchnienia i słowa nauczycieli prawdy; naucz nas potrzeby i wartości przygotowania, studium, rozważania, osobistego życia religijnego i modlitwy, której Bóg wysłuchuje w skrytości.

Kana Galilejska także jest blisko. Jeden z najbardziej znanych fragm. z Ewangelii św. Jana mówi, że tutaj uwierzyli w Niego Jego uczniowie. Tutaj wysłuchuje wstawiennictwa Maryi.

Zobacz, co może zrobić błogosławiąca ręka Boga – przemienia brudną wodę… Oglądamy wielki kamienny dzban, mogący pomieścić kilkadziesiąt litrów wody. Między dzbanem a ołtarzem dostrzegamy otwór do olbrzymiego pojemnika na wodę. Bardziej jednak od kamiennych stągwi wzruszają obecne wśród nas małżeństwa – w pełnym zaufaniu znowu powierzają się sobie nawzajem. Wiara, Nadzieja i Miłość. A z nich największa jest Miłość właśnie. Za tę niepojętą Jego Miłość dziękujemy podczas sprawowanej tu Najświętszej Ofiary.

 

Góra Tabor

Nazaret

Kana Galilejska